Recenzja książki.

Motylek, Katarzyna Puzyńska, kryminał, Cykl: Lipowo, Tom 1, wyd. Prószyński i Sk-a 2014, str. 608.

Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. 
W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane.
Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety. 
Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości.
Jest to pierwszy kryminał Puzyńskiej, który przeczytałam i jestem zadowolona, bo okazał się dosyć ciekawy. Autorka dosyć długo kluczy i zwodzi czytelnika, wprowadzając co i rusz nowe tropy. Momentami czułam znużenie czytając, ale ogólnie całość uznaję jako dobrą. Polubiłam komisarz Klementynę Kopp i starszego aspiranta Daniela Podgórskiego. Fajna z nich ,,para" śledczych. Wzajemnie się uzupełniają. Dla mnie Klementyna to najlepsza postać z przedstawionych w powieści. Jeśli chodzi o rozwiązanie zagadki to czytelnik domyśla się go powoli, samo zakończenie jest satysfakcjonujące. Styl pisania autorki prosty, rzeczowy. Dużo wątków osobistych z życia mieszkańców wioski Lipowo, którzy mają swoje mniejsze lub większe sekrety. Myślę, że warto przeczytać ,,Motylka".


Komentarze